
Piwo, którego zdecydowanie nie mogę polecić, a którym się zachwycają miliony to… No właśnie… to piwo na obrazku powyżej. Dlaczego tak jest? Dowiesz się z odcinka. Są również dwa piwa, które naprawdę lubię. O tych również dziś wspominam. Wysłuchaj i pozostaw komentarz
Odwiedź również:
Dodaj do ulubionych:
Bądź pierwszą osobą, która doda ten do listy ulubionych.
Tagi: guinness, piwo, podcast
This entry was posted on 30 Marzec 2010 at 17:43 and is filed under odcinki. Możesz śledzić odpowiedzi na ten wpis przez RSS 2.0.
You can leave a response, or trackback from your own site.
30 Marzec 2010 o 18:44
Jeszcze nie słuchałem odcinka… więc pojawi się komentarz po jego wysłuchaniu
Ale.. jak już wspominałem na Blip’ie, Guinness’a po pierwszym łyku albo się ubóstwia albo nie cierpi 
Skoro te piwo nie podeszło, sprawdź Kilkenny (chyba tak się to pisze)
30 Marzec 2010 o 18:46
A o Tobie też jest w odcinku, także wiesz..
A to kolejne piwo, które trafi w takim razie na listę piw do sprawdzenia
30 Marzec 2010 o 20:50
jedno piwo a ile inspiracji ^^
ja na pewno nie spróbuję, ale ciekawi mnie ta dziwna technologia..
30 Marzec 2010 o 22:27
jedno piwo, ale jakie… ble! a technologię na bank opiszę na blogu
31 Marzec 2010 o 0:16
Ja pamiętam, że też mi Guinness nie leżał jakoś szczególnie… ale i tak spróbuję go raz jeszcze
Żeby zweryfikować swoje doświadczenia po x czasie
Nie, nie, nie
Ja nie powiedziałem, że te piwa to konkurencja dla Guinnessa. Wspomniałem jedynie, że w Twojej okolicy bardzo łatwo o te piwa – a piwo Koźlak jest piwem ciemnym (czarnym) i jest smaczne – sam się przekonasz
A piwo żywe – nie jest piwem jak Koźlak, ale piwo ciekawe o czym warto się również przekonać.
31 Marzec 2010 o 0:20
A to źle zrozumiałem w takim razie… Ale nic nie szkodzi… bo z pewnością skosztuję obu
31 Marzec 2010 o 2:38
Jako ze pije G. od wielu juz lat moge cos na ten temat powiedziec.
Po pierwsze nie kupujcie G. w puszce czy butelce, G. MUSI BYC Z BECZKI!!!
Pamietam jak ze 3 lata temu siedzielismy z kumplami w barze i jeden z nich pijal tylko jasne. Po pierwszym kuflu sie nie przekonal, ale teraz , rzadko sie widzimy, fakt, pija tylko G. W okolicy gdzie mieszkam knajp jest od cholery, a G. jest dobry tylko w 2 pubach. Ponoc w dobrych barach raz w miesiacu czysci sie rurki ktorymi plynie browar.
Z G. jest podobnie, moim zdaniem, jak z whisky. Pamietam jak w latach mlodosci kupilem butelke czerwonego Jaska, ktora to poczestyowalem gosci ( tak jak na filmach- odpowiednia szklaneczka z lodem), pamietam jak wykrecalo mi gebe po kazdym umoczeniu ust…
Dobry G. nalewa sie przez 118 sek ,, na dwa razy,, do szklaneczki w ksztalcie tulipana ( jesli naleje wam ktos w barze kufel G. od poczatku do konca za jednym pociagnieciem dzwigni- znaczy ze to sa siki ni G.
Po latach widze wyzszosc Guinnessa nad jasnym piwem oraz przewage ”smakowa” whiski nad wodka…
31 Marzec 2010 o 5:07
Góral ma rację.
Według mnie każde piwo z puszki smakuje o wiele gorzej niż z butelki czy z kija.
Z Guinnesem sprawa jest jeszcze bardziej skomplikowana.
Po pierwszym nalaniu do szklanki (3/4 pinta) piwo zaczyna się mienić brązowawymi odcieniami. Po odstaniu i dolewce uzyskuje ono czarny kolor, z kemową pianką u szczytu. Już samo to, świadczy że to nie jest zwykły trunek. Temperatura do konsumpcji to 6 stopni C. Guinness potrafi zupełnie inaczej smakować w tym samym pubie, lany z różnych nalewaków.
Picie tego piwa z puszki jest tym samym co wina z kartonika, czy plastikowej butelki.
Niedawno byłem w fabryce. Świeżutki Guinnessik degustowany w miejscu jego produkcji to istna uczta dla podniebienia
Koźlak jest dobrym piwem, ale porównywanie go z Guinnessem to lekka przesada. Z Ciemnych piw jaki mi smakowały to napewno słowacka Marina i czeski Złoty bażant.
31 Marzec 2010 o 8:12
Hmm, Guinness rzeczywiście najlepiej smakuje z beczki

Co do piwa Special, występuję on także na Warmii i Mazurach, całkiem smaczne, podobnie jak dawniej EB
Lata lecą a ja zamiast stać się smakoszem tego złotego płynu przerzuciłem się na bejce z wodą czyli Wiski
31 Marzec 2010 o 20:57
Porównanie G. do jakiegokolwiek piwa z polski to nie zwykłe świętokradztwo… To skurwysyństwo! Tak samo jak skurwysyństwem jest rozlewanie G. do butelek i puszek (na marginesie tekst, że kulka jest mała jak na kulkę mnie rozjebał
)
G, musi być z kega i (uwaga, uwaga) świeży! W Polsce w żadnej knajpie takiego nie znajdziesz, bo jest stosunkowo drogi i słabo schodzi.. otwarte beczki stoją po kilka dni i zaczynają jebać rybą.
Podsumowując – G. lubię, ale jeżeli mam go wypić z przyjemnością to tylko raz na kilka lat, gdy odwiedzam rodzinę w Anglii.. wtedy daję czadu bo po G. kac jest zjawiskowy
31 Marzec 2010 o 21:01
Guinness forever! Ja również go uwielbiam. Szczególnie z sokiem z czarnej porzeczki. Przez jakiś czas nawet pracowałem w fabryce. I pamiętajcie, Guinness is not Irish any more. Jest amerykański. Należy do koncernu Diago.
31 Marzec 2010 o 21:02
Dobra… proszę mnie tu nie opieprzać tak?
A kulka… to mówiłem, że kulka dość duża jak na kulkę
bo myślałem, że będzie mniejsza
@goral – szacun za wiedzę, bardzo mi się podoba to co piszesz… i z pewnością zapamiętam.
@trux – z puszki smakuje piwo jak… nie będę klął, ale kupiłem puchę, ze względu na widget
@Łukasz – o proszę, a myślałem, że Specjal jest tylko u nas. Wg mnie całkiem niezłe piwko
@SkwaRRR – no to jestem skurwysynem
31 Marzec 2010 o 21:04
@Pshemko – z sokiem… o to by pewnie smakowało… bo ona taki dziwny smak miał, więc jakby go doprawić…
Hmmm a ja myślałem, że typowo Irlandzki… tak w sieci coś wynalazłem…
31 Marzec 2010 o 22:23
SkwaRRR@
Z opowiadań Irlandczyków wiem, że Guinness dobrze smakuje tylko w kraju jego produkcji.
borys3k@
Jak już napisał SkwaRRR@, G z puszki to świętokradztwo, ja dodam, że dolewanie czegokolwiek do niego, też!
PS. Jak ktoś będzie w Dublinie, to polecam zwiedzanie do St. James’s Gate Brewery.
1 Kwiecień 2010 o 22:13
Piwa Gdańskiego nie piłem. Raczej Amber się przewijał ale cienkie jest. Wolę Specjala. Najbardziej zbliżone do mojego ulubionego piwa regionalnego Kasztelan! Choć Carlsberg wykupił dobre regionalne piwa. Szkoda, bo smaki się zmieniły.
1 Kwiecień 2010 o 22:15
To Kamil kolejnym razem jak będziesz u mnie zabieram Cię na Kasztelana. W Stg jest pub, który serwuje ten trunek.
3 Kwiecień 2010 o 23:12
Garstki?? Jak dla mnie Guinness jest boski..ale oczywiscie masz prawo do wlasnego zdania. Co do koźlaka… KOŹLAK TO BOCK, piwo górnej fermentacji nie sposób je porównac ze stoutem jakim jest Guinness!!!! Troche sie tym interesuje, bo mimo ze jestem kobietą jestem piwnym smakoszem. Jesli szukasz dobrego polskiego piwa polecam polskie regionalne browary Ciechan ( Ciechan wyborny- piwo nie pasteryzowane, Ciechan Miodowy, Ciechan pszeniczny, Ciechan stout) Browar Kormoran ( Orkiszowe, Irish i wiele innych) polecam tez Corneliusa (piwo pszeniczne oraz portera), z polskich piw na uwagę zaslugują także Smoki z browaru Fortuna.
Jesli chodzi o piwa zagraniczne polecam belgijskie piwa Leffe, Delirium Tremens i Nocturnum, niemieckie piwa z browaru Engel, słowackiego ciemnego Sarisa i czeskie z browaru Cerna Hora. Na uwagę zasługują tez piwa brytyjskie.
5 Kwiecień 2010 o 22:57
Piwo gdańskie – świetne, legendarne u nas piwo, przez wiele, wiele lat warzone w Gdańsku. Moje pierwsze piwo to było właśnie gdańskie (x lat temu, w podstawówce
). Browaru gdańskiego od dawno nie ma, niestety . Teraz na jego miejscu będą budowane apartamenty . Piwo gdańskie było przez jakiś czas produkowane przez browar EB, z tego co wiem – po przejęciu gdańskich marek przez grupę Żywiec. Ale to już nie to samo. Nie wiem czy jeszcze ta marka istnieje – ja w każdym razie od kilku lat nie widzialem tego piwa na różnych półkach sklepowych.
Teraz pozostaje nam Browar Amber w Bielkówku. Polecam piwo Żywe
W browarze gdańskim były jeszcze produkowane inne ciekawe marki takie jak Artus, Porter czy sztandarowy produkt: Hevelius. Ale to se ne wrati niestety
6 Kwiecień 2010 o 15:03
NIe lubie guinnessa, wypiję, raz na rok, ale nie lubie, bo ciężkie, bo jakoś tak mało dla mnie piwne. Jako właścieciel Guinnessa, znaczy sie ze mam browar pod oknem, czasem czuje zapach ważenia, zalezy jak wiatr wieje, i lubie ten zapach… dla innych smród. Ale Guinness i Beamish jakoś nie wchodzą – wiadomo kwestia gustu. Zresztą uwazam ze G w puszkach to nei to samo co lany z kija, albo wprost, świezy tutaj, z browaru. Jest bardziej mam wrazenie pachnący i piana jakby delikatniejsza, ale wiadomo, puszka znaczy konswrwanty i inne takie sprawy…
pozdrawiam z Guinessolandii i polecam nasz podcast #20 właśnie o czarnym trunku
Link http://nietylkodlaorlow.com/odcinek-20-czarna-magia-czarnego-trunku/
8 Kwiecień 2010 o 16:43
Mam podobne zdanie jak przedmówcy, że Guinness inny niż z kega jest passe. Ale moje Polsko-Czeskie podniebienie nie toleruje więcej niż wypicie większej ilości niż sztukę… Fakt z sokiem Guinness nabiera rumieńców i tutaj moje podniebienie się buntuje. Soczki to ja piłem kiedyś. Dla ludzi pijących whiskey z colą – Guinness z sokiem jest OK. Ale dla mnie to świętokradztwo…
Amen…
17 Kwiecień 2010 o 9:09
Ja tam nadal wolę czarne piwka
Polecam Heban z browaru “jabłonowo” świetne pół słodkie piwo. Co do samego guinessa słyszałem 3 sposoby picia
bo samo picie z aluminium to profanacja tak zacnego trunku :>
1) – za gożkie? szczypta soli
2) – przebija alkoholem? na miłość boską pij mocno schłodzone (temp +5 stopni przez 12 godzin przed spożyciem)
3) – niektórym podobno smakuje z wkropioną połówką cytryny
Co do kwestii ciemnych piw to masz po temu okazje by je sprawdzić… jako że z Gdyni pochodzę to: Kandelabry i degustatornia… jak w Gdańsku to tylko degustatornia (http://www.degustatornia.pl/) to są miejsca w których uraczysz sprowadzana markowe piwa. Widziałem również w trójmieście kilka sklepów “świat piwa”. Dodam że występują również w ciekawe piwa w “Produktach benedyktyńskich” mianowicie są tam piwa czerwone, czarne, brązowe i jasne pełne, pszeniczne, pół drożdżowe – idąc za ciosem w butelkach kapslowanych, korkowanych, w butelkach kamiennych szklanych
o piwach mógł bym opowiadać godzinami ale najlepiej to przy piwku
do poczytania na temat piwa zapraszam na stronę degustatorni, programu Brainiack w odcinku poświęconemu browarowi, wiki też swoje wie.
Piwa które ci polecam z czarnych:
-Heban
-Czarny smok
-Czarne Miodowe
-Srebrny smok (w sumie to czerwony i resztę kolorów też)
Ale te piwa tylko z Beczki nie z butelki… beczka jednak daje ten smak
Pozdrawiam i kufle tn pinty tzn szklanki czy z czego tam pijesz w dłoń
17 Kwiecień 2010 o 9:09
aaaa i zapomniałem! jak piwo z sokiem to tylko imbirowym :]
5 Maj 2010 o 20:56
Koźlak, moje ulubione piwo..ten pełny smak… Żywe też jest świetne. Może z “burżujskich” warto zastanowić się nad pszenicznym Faustusem?